... i włazi na koszulkę :) Ale nie jakieś tam bydlę, no skąd :) Raczej kot, no kocur może… Kiedy jakiś czas temu oglądałam propozycje projektantów; zwierzęce paski, cętki, zwierzęta, cekiny, to przed oczami stawał mi obraz mojej mamy. Jak dziś pamiętam jej strój: czarna tunika z ogromnym pyskiem tygrysa na przedzie, do tego czarne legginsy i zamszowe, miękkie kozaki opuszczone do kostek. Wszystkim zainteresowanym powiem tylko, że było to ponad 20 lat temu :) Może jeszcze pogrzebię w jej szafie?
Ja 20 lat później też noszę tygrysa, legginsy i miękkie kozaki. To kolejny z wielu przykładów, jak historia mody zatacza koła…
Na zdjęciach: koszulka z tygrysem Orsay, spodnie KappAhl, buty Zara, czapka Scotch&Soda, ponczo - z szafy




















